Paryż w biegu i to dosłownie. Dwa dni, całe miasto zabytków= odpadające nogi już od popołudnia. Myślę, że aby poczuć klimat tego miasta potrzeba spędzić tam trochę więcej czasu i pozwolić sobie porozkoszować się chwilą. Jedno co jest pewne, to to, że Paryż żyje i dniem i nocą, jak również to, że kiedy w mieście są remonty na nic zda się plan metra. Mało tego Francuzi nie chętnie mówią w innych językach niż swój rodzimy, więc jeśli Twoja wiedza z francuskiego opiera się jedynie na liceum, to lepiej naucz się tego zwrotu:
"Répétez s`il vous plait. Plus lent :)" co wykłada się "Proszę powtórzyć. Wolniej". Ponadto nie należy się dziwić, że przy wszystkich zabytkach jest masa ludzi( w końcu nie tylko my chcemy zobaczyć Wieżę Eiffla), jak i sprzedawców u których możesz kupić nie jedną, ale 10 mini statuetek wieży Eiffla, byś mógł/mogła obdarować WSZYSTKICH swoich znajomych. Zadziwienie wzbudziła we mnie Bazylika Sacre- Coeur i to wcale nie z powodu swojego piękna, choć tego wcale jej nie brakuje. Ni z powodu widoku jaki rozciąga się ze wzgórza, na którym stoi, choć rzeczywiście jest na co popatrzeć. Zadziwienie budzi "jarmark" towarzyszący nam na drodze ku Bazylice. U podnóża odnaleźć można karuzelę dla dzieci, trochę dalej koncerty, teatrzyk, tuż przed wejściem popisy z piłką, break- dance. Naprawdę nie zdążysz się znudzić, ani zmęczyć, bo co chwila przystajesz z niedowierzaniem"i to tutaj...". Osobiście największe wrażenie wywarła na mnie Wieża Eiffla i Luwr. Tak wiem wiem, sztampowe i oklepane, ale wieczorem są pełne uroku i cudownie oświetlone. Czy wybrałabym się tam jeszcze raz- oczywiście, bo wiele jeszcze mam do odkrycia. Złota rada- zatrzymaj się i przysiądź na kawę :)

 |
| Widok z dachu centrum handlowego |
 |
| Uderzające podobieństwo ;) |
 |
| Nike |
 |
| Wenus z Milo |
 |
| Katedra Notre Dame |
 |
| Bazylika Sacre Coeur |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz