środa, 19 grudnia 2012

Góry...

Nie wiem co, ale coś w tych górach jednak jest... Człowiek zdaje sobie sprawę, że wcale nie jest pępkiem świata, a wręcz może zobaczyć jak maleńki jest na tle wielkich Bożych dzieł. Poza tym góry dają jakiś taki dystans... Cisza zmusza do myślenia, a piękno pozwala odpoczywać. Osobiście wróciłam z nową perspektywą, do niektórych spraw, wypoczęta i odcięta od świata choć na moment...









piątek, 16 listopada 2012

Ślady...

 Kiedyś moja koleżanka napisała mi w życzeniach: "Żyj tak, aby inni idąc Twoim śladem znaleźli Boga". Ostatnio dużo się nad tym zastanawiam... Jaki zostawiam ślad? dokąd prowadzi? Czy ludzie choć w małej cząstce są zachęceni do relacji z Bogiem, poznawania Go? Czy kiedy mówię o Bożej miłości, to moje życie naprawdę ją pokazuje? To ostatnio bardzo ważne kwestie w moim życiu. Czy to co mówię, pokrywa się z tym jak żyję. Na to patrzą ludzie, co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości. Jakub w swoim liście napisał, że wiara bez uczynków jest martwa. Myślę sobie, że wcale nie próbował obalić tutaj tego, że jesteśmy zbawieni z łaski, nie z uczynków. Ale jeśli tak naprawdę żyjemy z Bogiem, tak naprawdę Go poznajemy, rozkochujemy się w Nim, to uczynki idą za tym automatycznie, lecz wynikają z miłości. Jaki zostawiam ślad? Robię coś, bo muszę? Dźwigam swój krzyż bo muszę? Czy robię coś, bo tego pragnę? Jeśli coś muszę, to mój ślad będzie prowadzić do więzienia, legalizmu, utrapienia i zera radości ze służby. Ale jeśli chcę... Wiem, że tym co mogę dać najcenniejszego na tym świecie jest miłość, bo tylko ona jest w stanie skruszyć skały, roztopić nawet wielkie góry lodowe. Ale wiem też, że aby taki ślad miłości zostawić, muszę się przy drugim człowieku zatrzymać, dać mu odczuć, że jest ważny i że zatrzymuję się specjalnie dla niego...


piątek, 2 listopada 2012

Zrobić o krok więcej...

"1 Jeśli więc jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli - jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakiś udział w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie - 2 dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, 3 a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. 4 Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich! "
Filipian 2; 1-4


Często jest tak, że ktoś "leży" nam na sercu. Myślimy o tej osobie, modlimy się o nią, czasem nawet napiszemy do niej wiadomość, że pamietamy, że się modlimy.
W ostatnim czasie jednak zrozumiałam, że trzeba zrobić krok więcej. Zaangażować się, czyli zrobic coś, czego raczej staramy się unikać. Łatwiej jest nam mówić jak wiele ktoś dla nas znaczy, ale o wiele trudniej jest poświecić czas, by tej osobie to pokazać. Myślę, że Pan Bóg wypycha nas by iść za swoją modlitwą, by być tym/tą, która poda rękę potrzebującemu. Naturalnym jest, że budzi się w nas poczucie braku czasu, bo praca, bo szkoła, bo znajomi. Czasem jednak trzeba umieć rezygnować z rzeczy dobrych, by móc wybierać te najlepsze. Nic nie buduje bardziej niż wiara czynna w działaniu. Nic nie wywołuje takiego usmiechu, jak oglądanie budzącego się w drugim człowieku życia. Nic nie zespala tak małżeństwa, jak wspólne usługiwanie innym ludziom przez proste otworzenie domu, kolacje, czas. Nie myślmy tylko o sobie i o tym co nasze, ale spójrzmy szerzej, na potrzeby innych. Ludzie potrzebują słów, które budują, słów wiary, których może nigdy nie słyszeli. Ludzie potrzebują doświadczyć prostej gościnności, która może stopić lód ich serca. Ludzie potrzebują kogoś z kim mogliby oglądać kazania, studiować Biblię, pójść do kina, na kawę, do parku na spacer. Potrzebny jest ktoś kto czasem zajmie się dziećmi.W końcu ludzie wokół nas potrzebują jedzenia, może ubrań.  Praktycznych potrzeb jest naprawdę wiele. Ale we wszystkich chodzi tak naprawdę o jedno: POTRZEBNY JEST KTOŚ, KOMU ZALEŻY. Rozejrzyj się wokół siebie, wyciągnij rękę, a zobaczysz jak sam powstaniesz!

środa, 31 października 2012

Nadzieja na każdy dzień

Po wstaniu swoje pierwsze kroki kieruję do łazienki. Dziś czekała tam na mnie miła niespodzianka. Na półeczce przy lustrze leżała kartka: Cudownego dnia kochanie. Było jeszcze ciemno, za oknem deszczowo, ale w moim sercu zaświeciło słońce i wdzięczność
dla Boga, za życie, które mi dał. Często proste słowa mojego męża dotykają głęboko mojego serca, bo są odpowiedzią na moje westchnienia do Boga...  Kilka dni temu miałam przemyślenie, że nie wyobrażam sobie mojego małżeństwa, ba! całego życia bez Boga. Jestem naprawdę niesamowicie wdzięczna, że każdego dnia mogę budzić się i zasypiać ze świadomością tego, że Wszchmocny jest tuż przy mnie. Cokolwiek by się nie działo nie muszę się bać, bo nic nie wymyka się spod Bozej kontroli.  To naprawdę uwalniająca myśl, że życie bez lęku jest możliwe. Jedynym co muszę zrobić, to to życie Bogu powierzyć...


 
 
"Albowiem ja wiem jakie mysli mam o was- mówi Pan- mysli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją" Jer. 29; 11

czwartek, 23 sierpnia 2012

Momenty

Życie składa się w dużej mierze z momentów, których tak często nie potrafimy docenić. Często mówimy sobie, że chcielibysmy cofnąć czas, wrócić do tej czy innej chwili, ale niestety jest to niemożliwe. Dlatego trzeba dbać o chwilę, która jest teraz. Doceniać uśmiech, słowa, gesty bliskich nam osób. Mowić tak,by nie ranić drugiego człowieka. Wierzyć tak mocno, jakby od tego zależało nasze życie. Kochać i nie patrzeć na koszt, który musimy ponosić. Być tym, kim chcielibyśmy aby inni byli dla nas... Tutaj kilka momentów...





















środa, 1 sierpnia 2012

Międzyzdroje

Po dwóch tygodniach pora wrócić do rzeczywistości, ale rzeczywistości już zupełnie innej, bo wzbogaconej o nowe marzenia, widoki, radości. Dużo by pisać o tym jak niesamowitym czasem był obóz, na którym mogliśmy być wychowacami, dużo by pisać o kilku dniach w Międzyzdrojach, gdzie mogliśmy odpocząć. Dużo by pisać jak każdy kolejny dzień jest w stanie zapierać dech z wrażenia tego, jak niesamowitym jest Bóg. W głowie kolekcjonuję chwilę, momenty, zapachy, uczucia, zawsze kiedy zamknę oczy mogę wrócić, by odkopać, to, co może codzienność tak bardzo chce przysypać...















poniedziałek, 9 lipca 2012

MajowoKasiowe

Niedziela... Przeważnie spędzamy niedziele w gronie znajomych i bliskich nam osób. Czasem jest to dla mnie tak oczywiste, że przestaję to doceniać. Docieniać, że mam kościół pełen ludzi, którzy zawsze udzielą mi wsparcia, kiedy będę go potrzebowała. Doceniać wspólne rozmowy, jedzenie, polewanie się wodą, śmiech, sportowe emocje. Czasem tak bardzo przywykamy do pewnych rzeczy, że niemal myślimy, że one po prostu się nam należą. Przestajemy patrzeć na to wszystko jako dar, o który trzeba dbać i przede wszystkim pielęgnować...

Świetna myśl z dnia dzisiejszego:
"Miastem odkrytym, bez murów, jest człowiek nieopanowany" Przyp. 25, 28

Czas zacząć stawiać mury w swoim życiu, przestać mówić, że taka/taki po prostu jestem. Nigdy nie jest za późno by rozpocząć budowę