środa, 11 kwietnia 2012

(nie)AKTUALNE

 Hmm... Zobacz skocznię narciarską w Warszawie. Zadanie dosyć trudne, nawet jeśli mielibyśmy zobaczyć same pozostałości skoczni. Tym razem wycieczka odbyła się bez mojego udziału. Jako, że skocznia znajduje się nie daleko naszego domu, Łukasz postanowił się tam wybrać na wyprawę biegową. Połączenie dwóch pasji w jednym, zobaczyć skocznię, bo lubi skoki i dostać się tam biegiem, bo lubi biegać. Wyniki niestety były zasmucające, bo nie wiele już zostało do oglądania... W zasadzie nic, prócz budyneczku mieszczącego się pod skocznią. Okres świetności przeżywała w latach 60-tych, 70-tych. Jako pierwsza w Polsce pokryta była sztucznym igelitem sprowadzonym specjalnie na tę okazję z NRD. Skakać jednak można było na niej tylko latem, gdyż nie utrzymywała na sobie śniegu... Potem mieściło się pod skocznią targowisko sprzętu narciarskiego. A teraz nie mieści się w głowie, że można doprowadzić do zaniedbania i rozpadu miejsca, które mogłyby stanowić Warszawskie ciekawostki...


Źródło zdjęcia

Źródło zdjęcia

To rok 2007


Źródło zdjęcia
Tak to wygląda dziś...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz