wtorek, 20 marca 2012

Odblaski dawnej chwały...












Wiatr nam nie straszny, kiedy świeci choć trochę słońca :) I w ten oto sposób zaliczyliśmy pierwszy punkt przewodnikowy, a nawet więcej. Zobaczyliśmy socrealistyczny plac Warszawy, czyli plac konstytucji. Teraz to już zaledwie mały odblask dawnej świetności, który nie wywiera na ludziach zbyt wielkiego wrażenia. Mało kto zatrzymuje się, żeby się rozejrzeć, pomyśleć, a jest o czym, bo przecież plac ów był tuż obok Pałacu Kultury i Nauki sztandarową inwestycją w ówczesnej Warszawie, a jednocześnie przypomina nam o absurdalności tamtych lat... Chcąc nie chcąc pojawia się w mojej głowie myśl wdzięczności za to, że tak wiele się zmieniło...
 Zboczyliśmy trochę z kursu na kawę do miejsca o nazwie: "Smakk". Jest to miejsce dosyć nietypowe. Dlaczego? Bo tak naprawdę jest to sklep- z wędliną, mięsem, chlebem i tego typu rzeczami. Myślisz sobie, że dziwnie jest się zrelaksować przy kawie patrząc na szynkę, albo kawał mięcha, ale ja myślę, że jest to świetne miejsce dla tych, którzy nie mają czasu wybrać się do kawiarni. Dla ludzi, przeważnie kobiet, które po pracy w pędzie robią zakupy, po czym ciągną niczym statki handlowe z żywnością do domu. Czemu by się nie zatrzymać choć na 15 min.? Zakupy można zrobić tuż po krótkim relaksie...


















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz