czwartek, 2 lutego 2012

Kryniczna zima...











Ciekawe jest to, że zima poza miastem jest czymś wyczekiwanym, ale zima w mieście, to mogłaby już się skończyć. Mróz kiedy idę do pracy jest nieprzyjemny, ale mróz na wycieczce w górach dodaje uroku... Prawda jest taka, że wszystko zależy od tego jak na tę zimę spojrzymy. Każdy dzień ma w sobie swój urok, każdy dzień jest darem od Boga... Trzeba ten dar tylko rozpakować...

"Nagle, pewnego dnia, zmieniło się wszystko. Zeschnięte trawy i zioła zrobiły się zupełnie białe. Każda baldaszkowa roślina była tak piękna, że spojrzenia od niej nie można było oderwać, z samych gwiazd złożona. Na polnych źródełkach, cieniutkim lodem przykrytych, leżały kocie łapki. Z brzóz zwisały leciusieńkie długie girlandy, a wierzby stanęły w szronie jak olbrzymie kryształowe bukiety. Łodygi róż okryły się niezliczonymi jakby szklanymi kolcami. Zdawało się, że wszystkie drzewa i trawy zakwitły najczystszym białym kwieciem, osypanym brylantami. "

Antonina Zachara- Wnękowa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz